Durszlak.pl Lista Blogów Kulinarnych
Kategorie: Wszystkie | Feng shui | O życiu | Przepisy | Robótki domowe | Zdrowie
RSS
niedziela, 03 marca 2013

...to taka zrobiona przez mojego męża. Nie wiem jak on o robi, ale zawsze wychodzi mu idealna. Znam doskonale przepis z jakiego korzysta, ale po prostu nie ma sobie równych. Nie wiem czy to zasługa mąki....czy może długiego wyrabiania, a może tego pysznego sosu, który sam przyrządza czy może...tej okrągłej blaszki z dziurkami.Zdradzę Wam przepis...:

Przesiewa najpierw pół kilograma mąki typ 550. w ok. pół szklanki letniej wody rozkrusza świeże drożdże ok. 50 g dodając łyżeczkę cukru trzcinowego, kiedy drożdże "wypianują" jak to mówi synek dodaje je do mąki, do tego daje łyżeczkę soli oraz 2-4 łyżki oliwy z oliwek extra virgin i....zagniata. Odstawa do wyrośnięcia. Kiedy ciasto wyrośnie wałkuje na 2 placki (bo to przepis na dwie pizze) rozkłada na blaszce i odstawia do wyrośnięcia na tych blaszkach.

Sos pomidorowy: przecier pomidorowy z kartonu do tego 2 łyżki oliwy z oliwek, sporo oregano, zmiażdzonego czosnku, trochę suszonej bazylii, pieprzu i sos gotowy :)

Dodatki wg własnego uznania. Pieczemy ok. 15 minut w temp. 220 stopni :)

Smacznego.

Nam wyszła taka:

piątek, 01 marca 2013

Spakował rano plecak: zająca do spania oraz 6 książeczek do czytania, szczoteczkę i pastę do zębów i ruszyło na weekend do babci. Pierwszy raz. A ja się czuję jakbym odstawiła dziecko od piersi. Pry pożegnaniu przytulił się i powiedział "Będę za Tobą tęsknić". Na wieczór zostawiłam mu książeczkę gadającą w której mój głos mu ją czyta. tęsknie strasznie, a to dopiero parę godzin. Najtrudniej będzie w nocy...ale za to...pobuszowałam po galerii handlowej, wypiłam w wielkim spokoju pyszną kawę z bita śmietaną, a wieczorem mam nadzieję na długą, pachnącą kąpiel i w tej wannie obejrzę sobie film na kompie. A co!!!

14:22, madzik120 , Zdrowie
Link Komentarze (1) »
czwartek, 28 lutego 2013

A co powiecie na takie śniadanie do łóżka. Mąż ugotował jaja i zrobił do nich sos: majonezowo-paprykowo-żółtkowy oraz usmażył krewety na ostro. Pod płaszczykiem sosu kryły się różne powkładane przez syna niespodzianki-jadalne oczywiście, a były to np. oliwki, ogórek kiszony, papryka i inne zdobycze lodówkowe. Do zjedzenia miały zachęcić czarne pajączki i dekoracja z natki pietruszki. Z niektórych jajeczek zostały ściągnięte krewetki- tak zaznaczyła sobie latorośl swoje połówki do zjedzenia, bo jak twierdzi "na jedzenie robaków jestm jeszcze za mały":

 

 

Adepci sztuki lekarskiej składają przysięgę Hipokratesa "po pierwsze nie szkodzić". Dla mnie to dziwne. Lekarz nie powinien po pierwsze nie szkodzić, ale moim zdaniem po pierwsze pomagać. Powinien być wsparciem, służyć swoją otwartością i pomocą. Kierować się przede wszystkim dobrem człowieka i traktować go jako całość bez zaglądania w jego portfel. Traktowanie przedmiotowo człowieka przez lekarza powoduje, że szybko popada on w depresję często nie widząc możliwości wyleczenia, a brak mu i sił i motywacji do zmian. Lekarz bez względu na specjalizację, ale potrafiący dotrzeć do umysłu człowieka i zasiać w nim siłę do walki to lekarz z powołania. Wielu spotykałam na swojej drodze. Jedni działali niezwykle przedmiotowo, inni doprowadzali do łez i poczucia beznadziejności. Przez zupełny przypadek na jednym z forum spotkałam panią doktor Ewę Bednarczyk - Witoszek i wtedy wróciła mi wiara w człowieka-lekarza. Pani Ewa -specjalista laryngolog to niesamowicie ciepły i otwarty człowiek posiadający ogromną wiedzę i niezwykle angażujący się w pomoc pacjentowi. Kiedy wyjechałam na wakacje i moje dziecko zachorowało i to w niedzielę nie wiedziałam co robić. Skontaktowałam się z p. Ewą (telefonicznie/mailowo), która nie tylko mnie uspokoiła, ale szybko doradziła co robić. Pozostaję również w ciągłym kontakcie mailowym i zasypuję ją różnymi problemami przeróżnej natury i zawsze dostaję mase pozytywnej energii- choć nigdy nie byłam u p. Ewy na wizycie gdyż mieszka daleko ode mnie!

Pani Ewa jest zwolenniczką naturalnych metod leczenia, jest innowatorką diety rotacyjnej. Pomaga walczyć rodzicom z chorującymi dziećmi i robi to niezwykle skutecznie. Wydała książkę

 

Książka niesamowicie rozszerza horyzonty myślenia, a przy tym napisana jest przystępnie dla każdego człowieka. Znajdziemy w niej mnóstwo bardzo cennych dla nas informacji.

Książkę można zamówić na stronie Pani doktor:

http://www.dietaoptymalna.com/

 

10:22, madzik120 , Zdrowie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 lutego 2013

To kontrowersyjne zdanie usłyszałam pare lat temu, ale nigdy nie usłyszałam go w mediach jako potwierdzenie tej tezy. Nie znosiłam mleka. Śmierdziało mi od dzieciństwa. TRauma kaszki manny na mleku, przymusowe picie mleka w szkole w wielkim kubku ze śmierdzącym kożuchem. Okropieństwo. Kiedy jestem już człowiekiem dorosłym wiem, że mleko krowie mi nie służy i wciąż go nie lubię. Widocznie mój organizm go nie toleruje. Straszono mnie, że jak nie będę piła mleka to połamią mi się kości, nie urosnę, a zęby wszystkie wypadną. Póki co zyję i mam się dobrze.Zastanawiam się tylko skąd wzięła się kiedyś taka kampania "pij mleko będziesz wielki", dlaczego tłucze się dzieciom, że mleko jest takie zdrowe, że ma tyle wapnia jak żaden inny produkt. Dlaczego zatem osteoporoza najsilniej atakuje kraje o największym spożyciu mleka?Dzieci i dorosłych z nietolerancją laktozy coraz więcej, ale Polacy mleko piją, może już nie prosto z gwinta, ale w której lodówce nie stoi kartonik z napisem UHT choć niewielu wie co to słowo oznacza. A właściwie już nawet nie trzeba mleka trzymać w lodówce.

Najzdrowsze mleko na świecie to oczywiście mleko matki, a czy nie uważacie, że mleko krowy przeznaczone jest dla...cielaka, a nie człowieka?

Wypij zimne mleko prosto z lodówki i wyjdź na mróz-przeziębienie gotowe. Mleko wychładza i zaśluzowuje organizm -są na ten temat setki badań o których w mediach....cisza. Ale za to b.głośno o tym, że kubeczek jogurtu wzmacnia kości i odporność. No to skoro dzieci jedza z zapałem codziennie te małe, słodkie kubeczki to....dlaczego chorują?

Orzechy i zbożaPorcjaZawartość Ca(mg)
Migdały 1/4 filiżanki 93
Orzechy brazylijskie 20 g 34
Orzechy włoskie 20 g 19
Orzechy laskowe 20g 28
Sezam 12 g 80
Ryż ugotowany 180 g 32
Chleb razowy 100 g 65
Owoce i warzywa  
Kapusta 1/2 filiżanki 190
Szpinak gotowany 1 filiżanka 291
Brokuły 1/2 filiżanki 33
Pomarańcze 1/2 filiżanki 52
Sok pomarańczowy wzbogacony w wapń 1/2 filiżanki 165
Ryby  
sardynki 100 g 500
Łosoś 100 g 91
Produkty strączkowe  
Fasola gotowana 2 filiżanki 25-65
Tofu 1/4 kostki 163
Mleko sojowe wzbogacone w wapń 1 filiżanka 300
Inne produkty  
Jajo 1 sztuka 34

A dla tych którzy nie cierpią na nietolerancję laktozy ciekawostka: 100 g sera żółtego czyli ok.3-4 plasterków to aż 835 mg wapnia, a taka sama ilość mleka (nieco mniej niż pół szklanki) to tylko 120 mg wapnia....Decyzja nalezy do Was.

 

11:34, madzik120 , Zdrowie
Link Komentarze (1) »

"Dajcie temu dziecku się wychorować!!!"-usłyszałam od Pani dyrektor na zapytanie dlaczego moje dziecko chodzi po 2 dni w miesiącu w przedszkolu, a pozostały czas zostaje w domu. Nie chcę żeby tak było. Nie po to wróciłam do pracy żeby siedzieć z dzieckiem w domu! I do tego trzeba płacić za przedszkole! Lekarze to samo: że musi sie uodpornić na wirusy i będzie potem lepiej. Ale kiedy potem? Obserwuję inne dzieci i one choć są juz w przedszkolu trzeci rok nadal chorują. To o co chodzi? Potem dziecko idzie do szkoły i jakoś przestaje chorować....No tak, bo w szkole nie bawi się zabawkami pełnymi zarazków tylko siedzi w ławce.Poza tym jest już starszy więc jego układ immunologiczny pracuje lepiej. Ale zastanawiało mnie to dlaczego kiedy dziecko siedzi ze mną w domu i jest na mojej kuchni to ...nie choruje. Przyjrzałam się menu przedszkola: drożdżówki, zupy gęstę pachnące glutaminianem sodu, paskudnie słodkie płatki, ciągle chemiczny budyń i kisiel na deser. Jak dziecki mają nie chorować przy takim żywieniu pełnym węglowodanów? Rozmawiałam z p. dyrektor i okazało się, że mamy sa bardzo zadowolone z żywienia, bo ich dzieci zjadają ładnie wszystko, a nie mozna ich zmuszać do jedzenia warzyw i owoców, bo dzieci tego nie lubią. Kiedy rozmawiałam z mamai na ten temat usłyszałam parę razy, że one są nawet zadowolone, że siedzą z chorym dzieckiem w domu, bo nie musza iść do pracy..U mnie w domu jest 21 stopni ciepła zimą. Uważam, że to wystarczająco. A w przedszkolu jest po prostu upał i duchota. Czy przedszkola są wietrzone skoro moje dziecko zawsze jest tam spocone? Potem dzieci spocone wychodzą na plac zabaw na mróz"bo my proszę Pani nawet w mróz z dzieckiem wychodzimy żeby się hartowało"-mówi opiekunka. W salach gdzie przebywają dzieci nie ma czym oddychać, a kaloryfery grzeją na całego! Nie macie czasem wrażenia, że jednak nie dba się odpowiednio o zdrowie dzieci w przedszkolu? Może to wygodne jak nie ma dużej ilości dzieci?

Kontrowersyjnie?

Co Wy o tym myślicie? Czekam na Wasze opinie!

piątek, 22 lutego 2013

Przepis na pyszne bagietki bez jajek, mleka i masła. Z tego przepisu wychodza 2 sztuki

 1 łyżeczka suchych drożdży

1 łyżeczka cukru

1,5 szklanki ciepłej wody

4 szklanki mąki typ. 650 + do podsypywania

1,5 łyżeczki soli

2 łyżki oliwy z oliwek

1/4 szklanki wody


Wykonanie:

Do dużej miski wlewamy wodę, wsypujemy cukier oraz drożdże. Mieszamy i czekamy ok.5 minut.Wsypujemy 2 szklanki mąki oraz sól. Mieszamy. Dodajemy kolejne 2 szklanki mąki. I mieszamy do połączenia się składników.Ciasto wykładamy na stolnicę. Zagniatamy aż będzie gładkie i elastyczne. Można ewentualnie dosypać trochę mąki, jeżeli ciasto będzie klejące. Formujemy kulę.Do dużej miski wlewamy oliwę (1/2 łyżki). Ciasto przekładamy do miski i obtaczamy je w oliwie.  Miskę przykrywamy folią spożywczą i odstawimy na 2 godziny do wyrośnięcia (musi podwoić objętość.) Ciasto dzielimy na 2 części. Każdą część rozbijamy wałkiem na prostokąt boki prostokąta składamy do środka, następnie do środka składamy krótsze boki, które zlepiamy palcami. Przewracamy ciasto zlepieniem do dołu i rolujemy bagietkę do długości blaszki.Bagietki przenosimy na specjalna blachę podsypaną mąką, przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia na ok.30 minut. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. Pieczemy ok 15-20 minut do zbrązowienia skórki.
Smacznego

 

środa, 20 lutego 2013

Alergia dotyka coraz więcej dzieci. Ale jak tu dać dziecku pieczywo bez masła, mleka, jajek?

Przetestowałam przepis na rogale bez tych składników i wyszły rewelacyjnie!!!Polecam w 100%!

400 g mąki pszennej typ 550
20 g drożdży świeżych (lub 1 łyżeczka suszonych)
2 łyżki oliwy
1 łyżka cukru
1,5 łyżeczki soli
250 ml wody

Mąkę wymieszać z drożdżami i suchymi składnikami, mieszając (najlepiej mikserem) powoli wlewać wodę i oliwę. Zagnieść dosyć luźne ciasto. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na 1 godzinę lub do czasu podwojenia objętości ciasta.
Na oprószonym mąką blacie położyć ciasto, dłonmi lub wałkiem rozpłaszczyć je na okrąg (grubości 1-2 cm).
Ostrym nożem zrobić w okręgu 3 nacięcia tak, by powstało 6 kawałków ciasta.
Każdy kawałek zwijać zaczynając od dłuższego boku.
Blachę do pieczenia wyłożyć papierem (na zdjęciach jest zwykła forma do pieczenia, ale lepiej piec rogale na zwykłej blasze z piekarnika, ponieważ bardzo rosną). Przełożyć na nią rogale. Odstawic do wyrastania na ok. 30 minut.
W miseczce wymieszać 4 łyżki wody z 1 łyżeczką cukru pudru i posmarować rogale.
W tym czasie rozgrzać piekarnik do 190 st C.
Wstawić blachę, jednocześnie wsypując na dno piekarnika kostki lod. Piec 20-30 minut.

Życzę Wam smacznego!

wtorek, 19 lutego 2013

Ilu z Was choruje na przewlekłe zapalenie zatok? Ból głowy,nosa, uczucie zmęczenia, reagowanie na klimatyzację. Z zatokami męczyłam się wieki. Zimą naciągałam czapkę na uszy a głowa podczas wiatru i tak puchła jak balon. Antybiotyki wcale nie pomagały-wręcz przeciwnie-osłabiały. Kiedyś od teściowej dostałam jakąś stara książkę o naturalnych metodach leczenia. I tam była informacja o ssaniu oleju. Dziwne...pomyślałam, ale...postanowiłam spróbować. Co człowiek miał do stracenia? Kupiłam butelkę oleju słonecznikowego i rozpoczęłam zgodnie z zasadami: ssałam olej w przedniej częsci jamy ustnej rano na czczo i wieczorem przed snem. I tak codziennie. Po kilku dniach zaczęło dziać się ze mną coś dziwnego. Zaczęłam się bardzo źle czuć, a głowa bolała jak nigdy.Ale nie przerwałam kuracji. Wieczorami nocą zaczęły "schodzić" po gardle dosłownie litry wydzieliny.A po okresie ok miesiąca poczułam się jak nowo narodzona. Zatoki przestały mi dokuczać. Kurację przeprowadziłam ok. 3 miesięcy i zapalenie zatok od tamtej pory jest mi obce. Czy ktoś próbował i ma podobne doświadczenia?

12:25, madzik120 , Zdrowie
Link Dodaj komentarz »

Od paru lat cukier jadam tylko okazyjnie. Nie jem słodyczy, nie piję kawy czy herbaty z cukrem. Czuję się przez to naprawde lepiej. Mam więcej energii, nie dopadają mnie infekcje, nie psują się wcale zęby-same rewelacje. Ale zastanawiam się dlaczego ludzie wsuwają tyle cukru? Na początku było mi bardzo ciężko. Byłam roztargniona, zła, a nawet wściekła i miałam wilcze napady na słodycze.A teraz ich nie potrzebuję...Owszem kiedy przychodzą święta jem pyszne domowe ciasta jak wszyscy, ale w normalnych okolicznościach nie jadam. Jadam jedynie gorzką np. 90 % czekoladę, bo wiem jak jest zdrowa. Mam 4 -letnie dziecko i jedyne "słodycze" jakie otrzymuje to owoce. Wiele razy słyszałam od innych mam, że jestem wyrodną i krzywdzącą dziecką matką, bo słodycze to przecież sens dzieciństwa...A co wy o tym sądzicie?

Naprawdę wolę zrobić z dzieckiem jakiś pyszny owocowy deser bez sukru czy upiec ciasteczka z minimalną ilością np. cukru trzcinowego niż pakować w dziecko batoniki i słodkie czekoladki. A co wy sądzicie na ten temat??? Dajecie słodycze swoim dzieciom?

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6