Durszlak.pl Lista Blogów Kulinarnych
Kategorie: Wszystkie | Feng shui | O życiu | Przepisy | Robótki domowe | Zdrowie
RSS
środa, 27 marca 2013

Lubicie piec drożdżowe ciasta? Kiedyś bardzo ich nie lubiłam, bo miałam przed oczami spocone z wysiłku babcie, które wyrabiały tak aż tchu bolało i powtarzały, że ręce musza boleć. Myślałam wtedy co to za przyjemność z pieczenia czegokolwiek. Aż pewnego dnia zobaczyłam, że mój mąż podczas robienia ciasta na pizzy posiłkuje się zwykłym ręcznym mikserem. I ja też zaczęłam go stosować i olśnienie: ciasto wyrastało pięknie i nigdy nie było zakalca no i...ręce nie bolały.

I przy tej okazji przepis na pyszne ziołowe bułeczki bez masła, mleka i jaj. Idealne na Wielkanoc, bo wspaniale pasują do jaj i wędlinki.

Składniki:
0, 5 kg mąki
5 g drożdży instant
2 łyżki oliwy z oliwek
łyżeczka soli
łyżeczka cukru
ok. 300 ml ciepłej wody
2 duże łyżki suszonych ziół: czarnuszka, tymianek, oregano, bazylia, cząber, rozmaryn, majeranek
 
Mąkę przesiewamy, doajemy drożdże, wodę, cukier i sól i wyrabiamy mikserem ok 5 minut na najniższych obrotach. Dodajemy oliwę z oliwek oraz zioła i jeszcze chwilkę wyrabiamy.
Gotowe ciasto przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Jak ciasto podwoi swoją objętość formujemy z niego bułeczki (wychodzi ok 6-8 sztuk) i układamy na blaszce pozypanej mąką i odstawiamy ponownie do wyrośnięcia. Pieczemy ok 15-20 minut w temp 200 stopni.
Smacznego!
13:44, madzik120 , Przepisy
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 25 marca 2013

Na przekór pogodzie do domu zapraszamy baranki i zajączki choć jakoś nastrój u mnie nie jest ostatnio szczególny. Bywało lepiej...

11:55, madzik120 , Przepisy
Link Komentarze (1) »
czwartek, 21 marca 2013

Wiele osób ogłasza na blogach konkursy to i ja postanowiłam skłonić Was do przemyśleń. Zbliża się Wielkanoc... Proszę napiszcie kochani jak przygotowujecie się na ten czas i w jaki sposób lubicie go spędzać? Co gości na Waszych stołach, a z czego potraficie zrezygnować w tym czasie? Czy może macie jakieś magiczne miejsce do którego uciekacie w tym okresie? Czy te święta mają dla Was znaczenie? Piszcie w  komentarzach. Odpowiedzi zbieramy do końca marca.

Do wygrania ta oto nowa książka z przepisami :) Wyślę ją osobie, która napisze najciekawiej:)

 

środa, 20 marca 2013

Zaradna mama lubi Feng Shui i lubi pomagać znajomym, którzy zamierzają zmienić miejsce zamieszkania. W końcu to jak i gdzie mieszkamy wpływa niesamowicie na jakość naszego życia.

Oczywiście najlepiej być pierwszymi właścicielami domu/mieszkania we wspaniałej okolicy. Sami doskonale wiemy, że to często sytuacja niemożliwa. Ale jednak często mamy wpływ na to w jakim energetycznie domu będziemy mieszkać.

Najpierw ważna jest lokalizacja domu i jego otoczenie. Unikajmy tych domów, które są zlokalizowane przy torach kolejowych, słupach energetycznych oraz sprawdźmy czy w pobliżu nie ma jakiegoś wysokiego budynku, który rzuca na dom cień oraz czy czy nie ma jakiegoś niebezpiecznego urwiska lub czy dom nie leży w dolinie itp. Najlepiej obejrzeć dane miejsce o różnych porach dnia i ufać swojej intuicji-ona bardzo dużo nam powie. Warto również poznać kto koło nas mieszka....Zwróćmy uwagę na to czy wokół nas jest dużo zieleni i przyrody - to zawsze pozytywna energia.

A to garść moich złotych zasad, które przekazuję znajomym kiedy zamierzają kupić nowy dom lub mieszkanie:

1) dowiedzmy się czy w domu nie wydarzyła sie jakaś tragedia i jacy ludzie w nim żyli (niekorzystny jest zakup mieszkania, które zostaje sprzedane ze względu na rozwód małżonków). Mądre powiedzenie, że zamieszkując dane miejsce "wchodzi się w buty właściciela" jest bardzo pomocne. Bardzo korzystne jest kupowanie mieszkania w którym właściciele żyli w zgodzie i szczęściu wiele lat. Nie bójmy się kupować domów po zmarłych, którzy umarli w domu doczekawszy sędziwego wieku.

2) Niekorzystne są mieszkania pełne schowków, zakamarków, dziwnych, ciemnych miejsc i długich korytarzy. Jeżeli wchodząc do danego mieszkania czujemy jakikolwiek niepokój, a nawet strach lub boimy się w nim sami pozostać odpuśćmy na samym wstępie

3) Po wyborze domu czy mieszkania warto "wyklaskać wszystkie kąty"- to taki zabieg mający na celu oczyszczenie enegretyczne. Polecam każdemu, a niedowiarek może to zrobić nawet bez wiary, ale będzie to równie skuteczne :). Robimy to od dołu do góry i kończymy klaskanie nad głową

4) Warto również zwrócić uwagę na ...numer domu czy mieszkania. Liczby uważane za szczęśliwe: 2,6,8,9, liczby uważane za pechowe:1,3,4, 7 jest obojętna. Znałam kiedyś człowieka, który całe swoje życie mieszkał pod numerem 34....Nic mu się w życiu nie udawało:podupadał na zdrowiu, nie układało mu się też życie prywatne ani finansowe. Kiedy wyprowadził się pod inny adres i numer domu 28 wszystko uległo odmianie....Silne oddziaływanie mają własnie numeru ducyfrowe. 8-oznacza sukces finansowy i bogactwo, a 9 oznacza jedność nieba i ziemi, szczęśliwe spełnienie i osiągnięcie celów. 2 natomiast to przychylność losu i pomyślność.

 

wtorek, 19 marca 2013

MultiBabka zmotywowała mnie do podsumowania obejrzanych zimą filmów, a że zima się przeciąga to trochę się nazbierało....:

"Nietykalni" to zdecydowanie numer jeden-wspaniał film:bawi, wzrusza, skłania do przemyśleń...Wiem, że za miesiąc ma być dołączony do znanej babskiej gazety.:)

"Nad życie"-wyciskacz łez, raczej tylko dla kobiet.

Nazywam się Khan-kolejny mądry i wzruszający film o miłości

Życie Pi- nieco innna wersja Robinsona, kto lubi tygrysy-to film dla nich

Kod niesmiertelności-mnie nie poruszył, może to raczej dla facetów?

Siedem dusz-brrrr mam ciarki na samą myśl, film o poczuciu winy i wymierzaniu sobie poczucia sprawiedliwości

Pięć metrów nad ziemią-film dla nastolatków, dla mnie nuda.

Spadkobiercy-dla fanów przystojnego Georga....

Niesamowicie głośno, strasznie blisko-dziwny....

O północy w Paryżu, Zakochani w Rzymie-lubię filmy Woodiego, wspaniale przy nich odpoczywam, zatem filmy bardzo mi się podobały.

Chłopiec w pasiastej piżamie-poruszający matczyne serce

Marzyciel- film o ocalaniu własnych marzeń

Drzewo życia i Ciekawy przypadek Benjamina Buttona-dla fanów Brada Pitta-dla mnie niezrozumiałe i ciężkie

08:34, madzik120 , O życiu
Link Komentarze (3) »
niedziela, 17 marca 2013

Rok temu chciałam aby moje dziecko poszło do przedszkola. Niestety do żadnego przedszkola publicznego się nie dostało, bo nie było miejsc. Musiałam je wozić za drugi koniec miasta. Dziecko chorowało, a przedszkola pochłaniało ogormne kwoty choć syn więcej siedział w domu niż chodził. Kiedy dowiedziałam się, że wprowdzają obowiązkowe przedszkola dla 5-latków to wiedziałam, że tym razem bez problemu pewnie dostanie się do przedszkola publicznego.

Ręce mi opadły po rozmowach z dyrektorkami publicznych przedszkoli. Uświadomiły mi totalny absurd wymyślonego systemu. Pierwszeństwo w przyjęciu do przedszkola (ogólnie, nie pięciolatków) mają dzieci samotnych matek, dzieci z rodzin zastępczych i dzieci niepełnosprawne. Kolejno-pierwszeństwo mają dzieci już przyjęte i chodzące do przedszkola i dopiero, a decydujące o przyjęciu do przedszkola pięciolatków jest fakt, ile rodziców zdecyduje się na posłanie 6-latków wczesniej do szkoły (bo to akurat obowiązkowe nie jest!!!). Zerówek juz nie ma-jak mnie poinformowano, ale przedszkole jest obowiązkowe dla 5-latków. No tak, ale choć obowiązkowe moje dziecko może się do tego przedszkola nie dostać ze względu na...brak miejsc. Czyli za rok moje dziecko pójdzie obowiązkowo do szkoły jako 6-latek wraz z dziećmi 7 -letnimi których rodzice nie zdecydowali się posłać wcześniej? Czy to jest normalne?

 W przedszkolach uzmysłowiono mi, że będzie ogromny problem żeby znaleźć w przedszkolu publicznym miejsce dla mojego syna.

I co wtedy???-pytam szanownej dyrekcji zarządzajace placówką

-Niestety będzie Pani zmuszona posłać dziecko do przedszkola prywatnego...

-A kto za to zapłaci?

-(............................)

15:53, madzik120 , Zdrowie
Link Komentarze (1) »

Czy Wy też tak usilnie przywołujecie wiosnę? Nie mogę sie doczekać słońca i zieleni. U mnie za oknem wciąż leży śnieg, a u Was?

Ubiegloroczna biedronka:

08:44, madzik120 , Zdrowie
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 marca 2013

Bardzo lubię święta Wielkanocne i tą przyrodę budząca się do życia. Tulipany, żonkile, ukwiecone drzewa...Jakiś lepszy nastrój wstępuje w człowieka, prawda? To dekoarcja wykonana w ubiegłym roku.:

środa, 13 marca 2013

Czy znacie praktykujecie Feng Shui? Ta starożytna sztuka urządzania przestrzeni wokół siebie ma coś z magii ale i coś niezwykle praktycznego. Czasem nie możemy sobie poradzić ze swoim życiem, mamy problemy osobiste, źle czujemy się w przestrzeni wokół siebie albo mamy problemy ze snem. Nie potrafimy zrozumieć dlaczego. A moze to po prostu zła energia krąży wokół nas? Może jest coś co ją blokuje? Czasem wystarczą naprawdę nietrudne zabiegi aby poczuć się lepiej, a nawet ulepszyć relacje międzyludzkie. Od wielu lat czytam fachową literaturę na ten temat i na własnej skórze doświadczyłam jak wprowadzenie pozytywnej energii do naszego domu zmienia życie czlowieka. Jak urządzić sypialnię, pokój dziecka czy pokój dzienny niedużym kosztem abyśmy poczuli, że nasze niepowodzenia w życiu zmieniają swój tor. Nie jesteśmy przecież skazani na nieustanne pasmo porażek. Wiosna to odpowiedni moment do zmian!

Niedowiarków zachęcam do drobnych zmian i obserwowania efektów.

Służę radą i pomocą co warto zmienić i jakie elementy wprowadzić w nasze otoczenie. Możecie przysłać do mnie zdjęcia swojego pomieszczenia, a ja sprawdzę co jest w nim nie tak i zaproponuję zmiany!

Piszcie o każdej porze: madzik120@gazeta.pl

Siatka bagua-niezbędna podczas urządzania każdego wnętrza!

 

wtorek, 12 marca 2013

A ja proponuję tak na przekór tej zimie, która nie odpuszcza wpuścić do naszej kuchni trochę radości i fajnego zapachu. Kiedy ostatni raz wspólnie z dzieckiem piekliście ciasteczka? Dawno? To do dzieła!!!!

3 pełne szklanki mąki
pół kostki masła
5 dag drożdży
2 jaja
pół szklanki mleka
4 łyżki cukru
cukier waniliowy
mały słoiczek ulubionej konfitury
2 łyżki sezamu
 
Mąkę przesiać do dużej miski. Następnie wkruszyć drożdże, po czym powoli wlać do miski pół szklanki lekko podgrzanego mleka. Tak przygotowany zaczyn odstawić do wyrośnięcia.
Jajka utrzeć z cukrem, cukrem waniliowym. Dodac je do wyrośniętego zaczynu. Dokładnie wymieszać, a następnie wyrobić starannie dodając stopione ciepłe (ale nie gorące!) masło.Odstawić do wyrośnięcia.
Gdy ciasto podwoi objętość ponownie je zagnieść. Przełożyć na stolnicę oprószoną mąką. Rozwałkować na grubość ok.1 cm. Foremkami wycinać ciasteczka i nakładać na środek po pół łyżeczki konfitury. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Następnie ułozyć na przykrytej pergaminej blasze, posypać sezamem i piec w temp. 180 stopni ok.30 minut.
Wielka frajda dziecka podczas zagniatania ciasta i wyciskania ciasteczek!!!
A do tego są naprawdę pyszniutkie!
11:42, madzik120 , Przepisy
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2